-->

21.01.2014

Witaj w klubie [Dallas Buyers Club] 2013 - Recenzja

Witaj w klubie (2013)

Dallas Buyers Club

/USA/

Reżyser: Jean-Marc Vallée
Scenariusz: Craig Borten, Melisa Wallack
Obsada: Matthew McConaughey, Jared Leto, Jennifer Garner, Steve Zahn, Denis O'Hare
Zdjęcia: Yves Bélanger
Gatunek: Biograficzny, Dramat
Czas trwania: 117 min

Życiowe rodeo

Rodeo to zajęcie dla twardych, prawdziwych facetów. To właśnie z niego, poza pracą elektryka, czerpie zyski drobnymi przekrętami Ron Woodroof (Matthew McConaughey). Ron to żyjący z dnia na dzień cowboy nie stroniący od używek, kobiet i seksu. Ten beztroski żywot zostaje przerwany przez wypadek w pracy, przez który trafia do szpitala, gdzie zapada na niego wyrok. Ciężko przyjąć mu do wiadomości, że ma 'pedalską chorobę' i pozostał mu jedynie miesiąc życia. "Dallas Buyers Club" to film o woli walki, chęci do życia, ale też realistycznie przedstawia obraz niewyedukowanego społeczeństwa, jak i istotę funkcjonowania koncernów farmaceutycznych, która jak widać pozostaje niezmienna od lat.

Jean-Marc Vallée swój film zaczyna od momentu, który staje się kluczowym punktem zwrotnym w życiu Rona Woodroofa (choć sam bohater początkowo nie zdaje sobie sprawy z istoty tego wydarzenia). To co najbardziej w przemianie cowboya mi się podoba, to fakt, że transformacja ta nie odmieniła go całkowicie, bo pozostał mu ciąg do forsy i nie do końca legalnych, chociaż prowadzonych w szczytnym celu interesów, na których skupia się dalsza część filmu nieznacznie na tym tracąc. W całym tym farmaceutycznym biznesie pomaga mu poznany w szpitalu transseksualista Rayon (Jared Leto). To te dwie postaci wyciągają "Dallas Buyers Club" na wyższy poziom. Zapowiada się więc ciekawa oscarowa rywalizacja: McConaughey vs. DiCaprio oraz Leto vs. Abdi ("Kapitan Phillips"). Ciężko jednoznacznie wskazać faworytów, ale pewnie doceniony zostanie wkład aktorów z filmu Vallée, którzy przygotowując się do ról łącznie schudli ponad 30kg, nie bez uwagi pozostaje też specyficzny i genialny akcent Rona!

Polski tytuł bardzo spłyca ten oryginalny. Brzmi dosyć infantylnie i komediowo chociaż "Dallas Buyers Club" takim typem kina nie jest. Oczywiście zawiera drobne elementy humorystyczne. Są one jednak odpowiednio wyważone i wkomponowane nie czyniąc z filmu durnej komedii. Z pozoru ponura, oparta na faktach historia Rona Woodroofa jest lekka w odbiorze, bardzo porządnie zrealizowana i pozbawiona nadmiernego sentymentalizmu. Na korzyść filmu działają również liczne elementy poboczne, o które twórcy zdołali zahaczyć odzwierciedlając lata 80. ubiegłego wieku. Dotknięto m.in. temat tolerancji zarówno do chorych na AIDS jak i będących nie hetero, co wiąże się niejako ze zbyt niską świadomością społeczeństwa na pojęcie odmienności. Dostało się też koncernom farmaceutycznym, które dla zysku są w stanie zrobić wszystko, ale też i amerykańskiemu prawu nie zawsze stojącemu po stronie obywateli. Ode mnie ocena bardzo dobra - 8 (w tym +1 za dwójkę bohaterów).

7 komentarzy:

  1. To że film jest świetny to wiem. Chociaż jak zwykle obejrzę na premierę DVD. Jak wypadł Steve Zahn (kibicuję każdej jego roli)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc to za wiele nie pograł, więc ciężko tu mówić o jakichś popisach aktorskich ;)

      Usuń
  2. Czekam na polską premierę, baaaa odliczam dni. Matthew M. wreszcie zmienił agenta i nie jest już słodkim bicz bojem z opaloną klatą. Nie lubię bardzo Jareda ale wytrzymam to;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jared rządzi w tym filmie i pokazuje, że jak chce to potrafi :)

      Usuń
    2. Byle nie śpiewał... resztę mogę mu wybaczyć :)

      Usuń
  3. Oceniłam identycznie - 8/10. Rywalizacja o Oscary dla aktorów będzie chyba jedną z najbardziej emocjonujących przez ostatnie lata!
    Też podziwiam McConaughey'a za metamorfozę. A za ten teksański akcent podziwiałam na początku, ale gdzieś czytałam, że on się urodził w Teksasie, więc taka mowa to dla niego powrót do korzeni... szkoda, bo myślałam, że się musiał długo uczyć ;)
    Ja bardzo kibicuję DiCaprio, w "Wilku..." kolejny raz udowodnił co potrafi. Przy okazji zachęcam wszystkich kibiców Leo do dołączenia na wydarzenie na naszym blogu:
    https://www.facebook.com/events/706943019330979/

    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam Leo, ale obawiam się, że Oscara nie dostanie i tak skoro za lepsze kreacje go nie dostał, to nie widzę powodu by teraz miał wybrać z Matthew :P

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...